Gdzie szukać najtańszego kredytu?

„Najtańszy kredyt” to hasło, które jest stałym bywalcem nie tylko reklam telewizyjnych, ale także anonsów w internecie i billboardów przy ulicach. Banki prześcigają się w ofertach, jedni drugich przekrzykując i wysuwając coraz to bardziej atrakcyjne oferty. Reklamy są różnej treści- kredyt ma, rzecz jasna, pomóc w wybudowaniu domu, albo usprawnić zakup wymarzonego samochodu. Instytucje finansowe mają ogromny interes w sprzedawaniu kredytów i (niestety) konsumenci są jedynie małym elementem tej gigantycznej, finansowej machiny pieniędzy.

Czy zatem da się znaleźć najtańszy kredyt? Czego należy szukać, aby znaleźć ofertę, która nie dość, że jest najtańsza, to nie „oferuje” w pakiecie żadnych dodatkowych kruczków i maczkiem pisanych tekstów na samym końcu umowy? Jednym ze sposobów jest wyszukiwarka banków. W tym jednak przypadku bardzo trudno jest ocenić, czy i kiedy jest ona obiektywna, bowiem nie mamy gwarancji odnośnie, np. sponsorowania ich przez określone przedsiębiorstwo.

Najtańszy kredyt uzyskać można… dokładnym czytaniem, na które trzeba poświęcić mnóstwo czasu. Dopiero przestudiowanie wszystkich umownych warunków i wzięcie pod uwagę każdego tekstu pisanego drobnym druczkiem daje gwarancję, że nie wpadniemy w jakąkolwiek finansową pułapkę. To czas poświęcony na znalezienie najtańszego kredytu pozwoli nam na spokojne przeanalizowanie sytuacji i wzięcie pod uwagę każdego możliwego wariantu – czyli wszystkich dodatkowych kosztów, prowizji, oprocentowania, a nawet dodatkowych kosztów, które po drodze wymaga bank celem realizacji kredytu.